Żaglówka z kory i powroty

Żaglówkę zrobił tata.
Potrzebna jest kora( najlepiej jak spadnie sama ;-0 ) i prawdziwy ostry nóż.
To prawdziwa męska zabawa ;-)

  Wypoczęci wróciliśmy do domu.
A w domu , pralka bierze udział w maratonie, balkon nie chce się powiększyć , by zmieścić  tonę rzeczy używanych i wypranych....
A w wiaderkach kamyki, piasek , szyszki i patyki, wszystko zamienione na przydasie.

Cieszymy się, że jesteśmy już u siebie. W lesie, nawet zaprzyjaźnionym ,nie da się dłużej niż dwa tygodnie mieszkać, zwłaszcza jak jest wilgotno... ;-)
 ... tylko tych obiadków smacznych , podawanych , nam żal...

Usiądę wieczorkiem z kubkiem herbaty i poodwiedzam Was i ponadrabiam zaległości.

3 komentarze:

  1. witamy po wywczasach :)
    my na swój wyjazd jeszcze czekamy..

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj, juz się zapomina co sprawiało największą frajdę w dzieciństwie... a przeciez też tępilam domowe noże na takich łódkach :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Witam my też przed chwilą wróciliśmy i mam wrażenie że moja pralka ducha zaraz wyzionie:)Pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wizytę i komentarz ;-)

Copyright © 2014 AsiaMi-pomysłowa mama , Blogger